Dziękujemy, teraz zawsze będziesz na bieżąco!
Separacja, rozwód, nowa rodzina
Dziecko w rodzinie, która przeżywa kryzys kończący się najczęściej rozpadem związku małżeńskiego rodziców, dojrzewa szybciej aniżeli jego rówieśnicy. Uważa, że jest współodpowiedzialne za tworzenie nowego porządku i decyduje o dalszym kształcie rodziny. Często musi przyjmować stanowisko i zabierać głos w jakiejś sprawie. Spada na niego więcej obowiązków i odpowiedzialności.
Mniejsza kontrola rodziców lub jej brak powoduje, że dziecko skazane jest na siebie. Dziecko bardzo przeżywa ten okres. Wraz z rozejściem się rodziców rozpada się jego system przekonań dotyczących stałości i niezmienności uczuć między rodzicami.
Bez względu na stopień dojrzałości rodzica do wyjaśniania sytuacji dziecku, dziecko i tak będzie się musiało zmierzyć z niezwykle trudnymi emocjami.
W początkowym okresie dziecko może odczuwać odrzucenie, frustrację, złość i zawiedzenie oraz mieć poczucie zburzenia codziennego rytmu życia. Oczywiście z czasem przy wytrwałości i pracy obojga rodziców układ rodzinny może ulec przemodelowaniu, ale nie zniszczeniu. Jednakże w wielu rodzinach pozostaje tak wiele żalu, rozgoryczenia i krzywdy, że wpływa to negatywnie na relacje z dzieckiem.
Procesy poznawcze u dziecka pod wpływem tak trudnej sytuacji mogą zostać zakłócone, co będzie przejawiać się w jego negatywnym myśleniu o sobie i o rodzinie czy relacjach z innymi ludźmi. Poniższe zestawienie przedstawia najczęstszy schematyzm myślowy dziecka i sposoby radzenia sobie w sytuacji kryzysu u rodziców.
Moja wina
Dziecko ma wrażenie, że gdyby inaczej się zachowywało (grzeczniej, usłużniej), między rodzicami nie byłoby tyle kłótni. Całą winę za rozpad małżeństwa rodziców przypisuje sobie. Czuje, że wraz z końcem małżeństwa kończy się rodzicielstwo i odtąd nie będzie miało na kogo liczyć. Całą złość kieruje na siebie i za wszelką cenę próbuje być pomostem między rodzicami. Przestaje reagować spontanicznie. Gotowe jest na wszelkie poświęcenia, byleby tylko rodzice byli razem.
Pomoc rodzica
Istotne jest, by obydwoje z rodziców, a szczególnie ten, z którym dziecko mieszka, wyjaśniali w rozmowie sytuację, która przyczyniła się do rozwodu. Należy odciążyć dziecko z poczucia winy, wyjaśniając, że tak się czasem dzieje między rodzicami, że nie mogą już razem ze sobą żyć, lecz nie jest to niczyja wina. Dziecko musi mieć poczucie, że nie zrobiło nic ze swojej strony, co by wzmogło kłótnie rodziców. Należy pamiętać, że już przedszkolak dużo rozumie i odbiera wszelkie emocje, nastroje rodziców.
Kto jest dobry, a kto nie.
Rodzic "porzucony", z którym pozostaje dziecko, często agresywnie i krytycznie odnosi się do drugiego rodzica. Niemym świadkiem jest dziecko, które ma chaos w głowie. Nie wie, który rodzic jest tym złym, a który dobrym, z którym można się zadawać, a z którym nie. Poza tym co zrobić, by móc nadal przebywać z obydwojgiem rodziców?
Pomoc rodzica
Przede wszystkim urazy i rozgoryczenia są między rodzicami, a nie między rodzicem a dzieckiem. Dlatego warto, by rodzice sami wyjaśnili sobie, jakie mają jeszcze żale wobec siebie, i przyjęli zdrowe zasady dotyczące dalszej opieki nad dzieckiem. Mieszanie dziecku w głowie poprzez negatywne opinie na temat drugiego rodzica stawia go w niezręcznej sytuacji. Wobec kogo ma być lojalne, komu można ufać? Dziecko wciąż ma obydwoje rodziców, którzy tylko nie mieszkają ze sobą. Właśnie teraz jeszcze bardziej niż kiedyś potrzebuje stabilnego wzorca ojca i matki, osób, które go nie odrzucą.
Boję się, bo nic nie rozumiem.
Rodzice pozostają tak skołowani całą sytuacją i zanurzeni we własnych emocjach, że zapominają, iż w podobnym stanie ducha jest ich dziecko. Zbywają je i złoszczą się, kiedy dziecko zadaje pytania, szczególnie te "niemądre". Nie zdają sobie czasem sprawy, że dziecko może mieć trudność ze zrozumieniem własnych uczuć, myśli i wątpliwości. Pojawiają się w nim lęki i strach przed tym, co go czeka. Ma wrażenie, że to kara za złe sprawowanie i teraz już będzie coraz gorzej.
Pomoc rodzica
Lęki dziecka są wszechogarniające i podparte dodatkowo wybujałą wyobraźnią. Warto porozmawiać otwarcie z dzieckiem o jego emocjach, o tym, jak rozumie całą sytuację. Im lepiej wsłuchamy się w to, co mówi dziecko, i przypatrzymy się, co robi, tym łatwiej nam będzie mu pomóc. Może być tak, że dziecko zamyka się w sobie, staje się milczące lub obojętne na to, co wokół niego się dzieje. Nie dajmy się zwieść pozorom. Im więcej spokoju w zachowaniu dziecka, tym bardziej przeżywa to wszystko w środku. Dzieci mniej chętne do rozmów łatwiej nakłonić do innych form ekspresji tj. rysunek (narysuj siebie, twój świat, świat, w jakim chciałbyś mieszkać) lub zabawy (przebierzmy się za bajkowe postacie, lalki niech będą postaciami z bajek). Pamiętajmy, że dziecko chce się z nami podzielić tym, co go boli, trapi, ale nie zawsze wie, jak to zrobić. Otwórzmy się na nie i wysłuchajmy tego, co ma nam do powiedzenia. Nie bagatelizujmy tego, o czym mówi, a także nie zaprzeczajmy i nie pomniejszajmy wyobrażeń dziecka. Ono bardzo to wszystko przeżywa, chce być wspierane, a przede wszystkim zrozumiane.
Chcę być z wami
Często rodzice włączają dziecko we własne spory, narzucając mu pozycję i miejsce. Wysyłają je na przeszpiegi czy żądają braku lojalności wobec drugiego rodzica. Dziecko łatwiej zrozumie sytuację, jeśli będzie jak najbardziej neutralne w relacji z rodzicami, a emocje będzie okazywać w sposób naturalny, nie zaś wymuszony.
Pomoc rodzica
Każde włączanie dziecka w spory rodziców i stawianie go w roli arbitra kreuje w nim fałszywy obraz siebie jako wszechwiedzącego i dorosłego. Dziecko nie wie i ma prawo nie wiedzieć, jak rozwiązać spory między dorosłymi. Uczy się jednak od samych rodziców, jak sobie radzić w sytuacji, gdy pojawia się problem. Jeśli jest szpiegiem lub sędzią w relacji z własnymi rodzicami, będzie w znacznej mierze pełnił takie role w relacjach z rówieśnikami lub innymi dorosłymi. Będzie powtarzał te role po to, by zatrzymać przy sobie innych. Będzie posługiwał się usłużnością i altruistyczną postawą w relacjach z drugą bliską osobą i w ten sposób nią manipulował. Tego rodzaju techniki emocjonalnego szantażu, mające na celu zatrzymanie partnera, tkwią bardzo głęboko. W związku z tym dziecko, które z miłości do rodziców zachowywało się tak jak mu "zagrali", może być bardzo nieszczęśliwe i niespełnione w swoim dorosłym życiu.
Pokaż mi, co czujesz.
Rodzic czasem ukrywa wiele emocji przed dzieckiem, by go nie zranić mocniej. Nie wie, że tym samym oszukuje i zamyka dziecko na siebie. Okresowa słabość wpływa na lepsze zrozumienie sytuacji i otwartość dziecka. Bywa też, że rodzice przesadnie eksponują swoje uczucia, takie jak litość nad dzieckiem czy przesadna krytyka drugiego rodzica. Żadna z tych postaw nie wzmacnia dziecka, ale uczy go braku wiary w solidność ludzkich uczuć i zasad oraz stwarza sytuacje do manipulacji emocjonalnej.
Pomoc rodzica
Przede wszystkim nie warto zaprzeczać prawdziwym uczuciom. Dziecko od razu wyczuje ich fałszywą nutę. Prawdę można zawsze powiedzieć w wersji jak najbardziej przystępnej dla dziecka, nie oskarżając ani nie obwiniając partnera. Warto, by dziecko wiedziało, kiedy i dlaczego jest nam smutno, kiedy czujemy złość czy żal. Uczy się dzięki nam, że wszystkie uczucia, zarówno te "pozytywne", jak i "negatywne", mogą ujrzeć światło dzienne i nic złego się nie stanie. Uczy się, że człowiek ma prawo do ich ekspresji, pod warunkiem że jest ona bezpieczna dla innych. Także widzi, że wyrażone uczucia nie niszczą drugiej osoby i pozwalają właśnie wtedy na budowanie zdrowej relacji między ludźmi.
Nie chcę nowego taty.
Trudności w zrozumieniu rozpadu małżeństwa rodziców oraz budowanie nowego ładu z inną rodziną budzi w dziecku lęk. Panicznie boi się, że tak samo może stać się z nim. Jeśli będzie niegrzeczne, nieposłuszne itd., opiekujący się nim rodzic też z nim "rozwiedzie się". Czas, cierpliwość i otwarcie się na to, co mówi dziecko, będzie na nowo wzmacniać w nim system ochrony i bezpieczeństwa oraz sprzyjać akceptacji i nauce życia po nowemu.
Pomoc rodzica
Przede wszystkim należy dziecku wyjaśnić, że wraz z nową rodziną nie traci starej, czyli rodzice, którzy są jego faktycznymi rodzicami, wciąż nimi będą i to nie ulegnie zmianie. Pomimo zmian, jakie zachodzą w kwestii wspólnego mieszkania, wciąż najważniejsza jest rola i zdanie faktycznych rodziców. Warto, by rodzice, którzy rozeszli się, a sprawują nadal wspólną opiekę nad dzieckiem, przyjęli jednakową linię postępowania wobec dziecka w przypadku pojawienia się nowych partnerów. Innymi słowy unikamy krytyki nowego partnera przy dziecku. Nasze sprawowanie roli rodzicielskiej, choć ograniczone (dla rodzica nie mieszkającego z dzieckiem), nie zmniejsza wagi i swojej istotności. Wciąż mamy prawo głosu co do formy relacji, jaka jest między nowym partnerem a naszym dzieckiem. Jeśli mamy zastrzeżenia lub postulaty, warto wyjaśnić je na początku, ale bez obecności dziecka. Jak będą one ustalone, przydałoby się przynajmniej jedno spotkanie konfrontujące z wszystkimi członkami starej i nowej rodziny, tak by wyjaśnić aktualne zasady, normy czy postępowanie.
Dziecko tym samym będzie wiedziało, jak ma odnosić się do nowego taty lub mamy oraz że taka postawa jest akceptowana przez oboje faktycznych rodziców. Dowiaduje się, jaka będzie jego rola i pozostałych członków. Zyskuje tym samym nowy ład i porządek oraz granice, w jakich może się bezpiecznie poruszać.
Wstydzę się
Dziecko nie tylko boi się, ale i wstydzi się swoich rodziców i całej tej sytuacji. Nie chce zapraszać rówieśników do domu, udaje przed światem, że nic się nie stało. Nie może się pochwalić swoją rodziną, bo nie ma czym.
W społecznej mentalności zachowane są stereotypy dotyczące małżeństw rozwodzących się. Uważa się takie rodziny za patologiczne, snuje się plotki i pomówienia dotyczące rozwodu. Im mniejsza miejscowość, tym bardziej ludzie obgadują się nawzajem.
Dziecko boi się takiej konfrontacji z problemem i pytań otoczenia. Nie chce być postrzegane jako gorsze i nie chce litości. Zamyka się w sobie.
Pomoc rodzica
Tak jak inne uczucia, tak i poczucie wstydu jest naturalną reakcją na to, co inne. Rodzic nie powinien gniewać się na dziecko za takie uczucia lub też karać go za nie. Dziecko, często nie chcąc być odrzucone przez rówieśników, może przemilczać wiele spraw lub też okłamywać innych w związku ze swoją rodziną.
Warto temu wcześniej zapobiec, rozmawiając o tym, co się z nim dzieje, jak rozumie i czuje obecną sytuację. Odciążenie dziecka i pokazanie mu ponownego znaczenia rodziny pozwoli mu łatwiej zaakceptować nową rzeczywistość i znaleźć w niej swoje miejsce.
Nie radzę sobie.
Ciężar sytuacji spada nie tylko na barki rodziców, ale i dziecka, które ma mniej mechanizmów obronnych i mniejszą wiedzę na temat technik radzenia sobie z problemem. Ambiwalencja uczuć i brak porządku w życiu rodzinnym demobilizuje i wytrąca z rytmu dziecko. Pojawiają się trudności z koncentracją, uwagą. Narasta smutek i złość, które zostają wyładowane w sposób społecznie nieakceptowany.
Dziecko ma prawo nie radzić sobie z tym. Bez pomocy dorosłych może zbudować sobie skrzywiony zestaw technik obronnych przed podobnymi zdarzeniami.
Pomoc rodzica
Wielokrotnie zdarza się, że w tym trudnym dla wszystkich okresie dziecko dodatkowo opuszcza się w nauce lub cofa się w rozwoju (np. nocne nietrzymanie moczu). Silne lęki potrafią zablokować wiele sfer u dziecka i z czasem poszerzać swój zakres oddziaływania. Niezrozumiałe przez niego emocje, które będą kłębić się i narastać w nim samym, będą szukać ujścia. Poczucie bezradności towarzyszy wielu dzieciom z rozwiedzionych małżeństw. Związane jest to z poczuciem winy za rozpad małżeński, nieumiejętnością poradzenia sobie z tą sytuacją, brakiem doświadczenia w radzeniu sobie z problemem tej natury.
Bywa tak, że rodzina ma poważny problem z dotarciem do własnych uczuć i emocji, a tym bardziej do tego, co się dzieje z dzieckiem. Dlatego w takiej sytuacji warto wesprzeć się wizytą w poradni małżeńskiej i dziecięcej, gdzie kontakt ze specjalistą od terapii pozwoli rodzinie ponownie żyć i rozwijać się.
Podsumowanie
Powyższe przykłady ilustrują trudności, które dzieją się w psychice dziecka.
Oczywiście rozwód rodziców czy zbudowanie nowego domu rodzinnego wcale nie musi skończyć się kryzysem czy chorobą u dziecka. Przeciwnie - może poszerzyć perspektywy, pogłębić spojrzenie na ludzkie problemy i zwiększyć grono osób do kochania. Szybsze dorastanie wcale nie oznacza niekorzystnego wpływu na rozwój emocjonalny, poznawczy dziecka. Jednakże wymaga nieustannej pracy obojga rozwiedzionych rodziców i czujności na to, co dzieje się z ich dzieckiem.
Niebezpieczeństwo pojawia się wraz z utratą kontroli i opieki rodziców nad dzieckiem. Problem pojawia się w momencie, gdy dziecko chce opuścić dom pełen gniewu i rozgoryczenia lub zamienić go na otoczenie przyjaźniejsze. Niestety, często negatywne emocje i sytuacje trudne mają tendencję do dublowania się. Dziecko, mające w głowie chaos emocjonalny, jest bardziej podatne na wpływy innych ludzi. Brak wewnętrznych sygnalizatorów zła i dobra sprzyja wpadaniu w kolejne pułapki i schodzeniu na niebezpieczne tory. I tak dziecko szukające schronienia wchodzi na drogę przestępczą lub wpada w powiązania sekciarskie i staje się ich ofiarą.