Dziękujemy, teraz zawsze będziesz na bieżąco!
Chrońmy dzieci przed dopalaczami
Dopalacze to narkotyki. Tak samo działają na ośrodkowy układ nerwowy, powodując rożnego rodzaju odlot. Tak samo, zwłaszcza przy przedawkowaniu, mogą wywołać problemy z układem krążenia, powodować agresywne zachowanie, kilkudniowe depresje, problemy ze stanem zdrowia, zatrucia. I – co najgorsze – tak samo mogą prowadzić do uzależnienia.
Jak wyglądają dopalacze?
Dopalacze sprzedawane są w małych papierowych saszetkach z kolorową grafiką
Zioła: Sprzedawane jako „nawóz do roślin”. To syntetyczne odpowiedniki marihuany i haszyszu (kanabinoidy). Można je palić w skrętach albo małych fajkach – są również do kupienia w sklepach z dopalaczami.
Działanie: śmiechawka, rozluźnienie, stan błogości. Cena 20-30 zł za saszetkę.
Pigułki energetyczne: Działają stymulująco, podobnie do amfetaminy. Sprzedawane w saszetkach po dwie- trzy sztuki, 25-30 zł za saszetkę.
Pigułki euforyczne: Przypominają w działaniu kokainę – dają poczucie euforii, wielkiej mocy. 15- 70 zł za saszetkę.
Pigułki psychodeliczne: Odpowiednik LSD – powodują halucynacje. 40 zł za saszetkę z dwoma pigułkami.
Zażyciu dopalaczy towarzyszą niepożądane efekty. Zjazd pojawia się po ustąpieniu fazy euforycznej:
wzrost ciśnienia nawet do wartości 255/220 przy normie 120/80),podwyższenie tętna (nawet do 190 uderzeń serca na minutę, gdy zwykle to ok. 70) i temperatury ciała;
stany lękowe (osoby pod wpływem dopalaczy słyszą głosy, widzą rzeczy, których nie ma, mają urojenia o charakterze prześladowczym).
Jeden z młodych eksperymentatorów tak opisuje zjazd po zażyciu dopalacza:
„Nieznośna ociężałość myśli, nieznośny puls, mdłości, drgawki, stany lękowe, paranoje, ucisk w czaszce, miazga w mózgu, totalny killer. My wzięliśmy w trójkę a koszmar trwa już 15 godzin i jest coraz gorzej. Jakby ktoś wziął sam to w najlepszym razie wylądowałby na OIOM-ie albo w psychiatryku”.
Czym to grozi?
Kołatanie serca, nierówna praca serca, duszności, wysokie ciśnienie tętnicze to nie są objawy, które trzeba bagatelizować. Zaburzenia zachowania. Agresywność, skłonność do prób samobójczych, łatwość wyjścia w konflikt z prawem. Bardzo silne działanie uzależniające od dopalaczy.
Co może rodzic?
Usiąść z dzieckiem i porozmawiać na temat dopalaczy, że coś takiego jest, a my się w związku z tym boimy o dziecko, bo je kochamy – odpowiada terapeutka Lidia Woć. W gimnazjum , a nawet pod koniec podstawówki jest już czas na taką rozmowę. A jeśli wcześniej pyta, to trzeba odpowiadać, nawet przedszkolakowi.
Może dzieciak też się boi, że mu zaimponują. A może myślał, że to legalne, fajne i zdrowe. A może powie, że kiedyś próbował. Co wtedy?
Nie wpadać w panikę, nie dramatyzować. Powiedzieć, co myślimy o dopalaczach, nie oceniać dziecka. Bo największą wartością jest, żeby ono miało z kim o takich rzeczach porozmawiać, czyli z nami.
Rodzic może powiedzieć, że to dla niego straszna informacja. Bo dopalacze mogą zabić, i uzależnić, uszkodzić organy wewnętrzne. Wyjaśnić, że handlarzom chodzi w tym tylko o kasę – uzależnieni klientów, żeby stale potrzebowali towaru.
Gdy dziecko wraca do domu zaćpane?
Nie zawsze jest tak różowo. Dlatego rodzice powinni zwracać uwagę na niepokojące objawy. Jeśli dziecko wraca wieczorem do domu i chyłkiem prześlizguje się do swojego pokoju, unika kontaktu. Albo wręcz przeciwnie – jeśli nagle ochoczo zaczyna wypełniać obowiązki, o które trzeba było z nim walczyć, np. chętnie wyprowadza psa, wynosi śmieci.
Fora internetowe są pełne takich porad: „Rób wszystko, to starzy nie będą się czepiać”. Będą zadowoleni, że mają takie „dobre dziecko”. A takie zachowania mogą znaczyć, że dziecko jest już w drugiej fazie. Poeksperymentowało, a teraz dopalacze sprawiają mu frajdę, stara się o nie systematycznie.
Weź dzieciaka po imprezie, zapal światło w pokoju i spójrz mu prosto w oczy. Nie po to, żeby sprawdzić czy źrenice są rozszerzone, czy zwężone. Każ mu zasłonić ręką jedno oko, a potem gwałtownie odsunąć rękę na bok ( nie w dół, bo to zajmie więcej czasu i źrenica ma więcej czasu na reakcję). Jeśli po tym teście źrenice są takie same, to znaczy, że nie reagują na światło, czyli dzieciak może być pod wpływem dopalaczy lub narkotyków.
Dziecko może odmawiać tego testu. Odpowiedzmy, że mamy zaufanie, ale jednocześnie się niepokoimy. Chcemy zrobić test, żeby uspokoić swoje lęki.
Rodzice boją się takich radykalnych posunięć, żeby nie stracić kontaktu z dzieckiem. Ale czy na pewno mają ten kontakt? Znają jego znajomych? Mają wpływ na to, jak dziecko spędza swój wolny czas?
A jeśli stale bierze?
Musimy porozmawiać – otwarcie, wprost, konkretnie, ale spokojnie. Ustalić pewne zasady i konsekwentnie ich przestrzegać.
Musimy porozmawiać dlaczego tak jest, że dzieciak nie potrafi bawić się bez dopalacza. Czy jest nieśmiały, zblokowany, jak mu w tym pomóc, jak go dowartościować, żeby czuł się pewniej?
Najważniejsze żebyśmy na koniec rozmowy doszli do porozumienia. Ustalmy nowe zasady.
Gdzie zadzwonić?
Ogólnopolski Telefon Zaufania "Uzależnienia" to:
801 199 990, czynny codziennie od 16 do 21.
Można tez zatelefonować do najbliższej poradni uzależnień albo punktu konsultacyjnego. Pracownicy chętnie udzielają telefonicznych porad, podpowiedzą, jak sobie radzić, poprowadzą przez trudną rozmowę albo jak doprowadzić do wizyty z dzieckiem w poradni.